Ślub marzeń

Wesele boho na Podkarpaciu? Ta dwójka udowodniła, że można!

To był przepiękny, lipcowy dzień. Pełen miłości, śmiechu i uczuć. Jeden z tych, podczas których zdjęcia robią się same, a fotograf czuje się jak członek rodziny.

Weronika i Jarek zaplanowali ślub i wesele w najdrobniejszych szczegółach. Dekoracja sali to był prawdziwy majstersztyk. Nie mogłam uwierzyć, że tata Weroniki samodzielnie wykonał podświetlany napis "Miłość"! Goście bawili się do samego rana, ja również zostałam do końca. Jednak najbardziej zapamiętam z tego dnia nie tylko wystrój. Również niezwykłą, rodzinną atmosferę, radość i serdeczność.

Weroniko i Jarku dziękuję, że mogłam być z Wami!