Jesienna sesja ślubna, której… miało nie być.
Tego dnia deszcz skutecznie próbował pokrzyżować nasze plany, więc długo zastanawialiśmy się, czy w ogóle wyjść na zdjęcia. W ostatniej chwili zdecydowaliśmy się jednak zaryzykować — i była to najlepsza możliwa decyzja. Tuż po deszczu pojawiły się ostatnie promienie słońca, które stworzyły magiczne światło i wyjątkowy klimat. Czasem warto zaufać chwili i pogodzie :)